Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Igi na migi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Igi na migi. Pokaż wszystkie posty

4 lipca 2012

Kofam-ciem

Dostałam wczoraj kofam-ciem. Znak migowy trenujemy od dawna, jako jedyny przeszedł bez odzewu i prób naśladowania. Nie zrażałam się tym, bo po co, tylko zwyczajnie robiłam swoje :-)
Aż tu nagle, zupełnie niespodziewanie, dziecię postanowiło zwerbalizować swe uczucia. Pierwsza ta urocza werbalizacja miała miejsce przedwczoraj. I nie była wcale skierowana do mnie. (I migać "kocham cię" też zaczął i też jest to przesłodkie.)

Urządziłam z tego rodzinną zgadywankę i tylko mój Ojciec trafił po krótkiej chwili zastanowienia bezbłędnie, że "kofam-ciem" dostało się rzecz jasna kotu. Humorzastemu, żylastemu, głośnemu i diabelnie inteligentnemu, szesnastoletniemu syjamowi. Mama w łańcuchu pokarmowym jest po zwierzątkach najkochańszych, ale nic sobie z tego nie robi. Sama się też ze zwierzętami chowała, więc wie, jak jest.

Dobrze jest zachować chwilę "kofamcia" na czarną godzinę wraz ze wszystkimi towarzyszącymi jej emocjami, bo z takim wyznaniem góry można przenosić.
Dzięki, Igi :-) i ja też "kofam-ciem"!

22 kwietnia 2012

Małe dziecko może mówić

Ośmio-, dziewięciomiesięczne. Może. Naprawdę.

Chciałabym napisać o mojej wielkiej fascynacji - o języku migowym.
Słów mi brak (a to się rzadko zdarza) by opisać najlepiej, jakim wybawieniem dla dziecka i rodzica jest miganie. Może zatem przykład.

Zepsuty, niebezpieczny, gorący, zły, sfrustrowany, słońce, kwiat, lekarstwo, pianino, masło, miód, telefon, chleb, kaszel, dziękuję, świeczka, gwiazdy, księżyc, pomoc, wiolonczela, fortepian, pada śnieg, zimno, skarpetka.

To tylko kilka ze wszystkich słów, które Igi mówi. Na migi, rzecz jasna, bo to słowa trudne.