Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta BN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta BN. Pokaż wszystkie posty

5 stycznia 2015

Wspomnienie świąt

Kiedyś, dawno temu, kojarzyłam ten czas z zapachami potraw, choinką, wspaniałą atmosferą, migoczącymi swiatełkami i tym dreszczem niecierpliwości... Prezenty. Teraz na prezentach mi nie zależy. Słuchamy kolęd i wspominamy.
Od kilku lat największym prezentem jest pakowanie paczuszek, wkładanie ich ukradkiem pod choinkę, a później - po prostu cieszenie się z Igulcowej radości.


Nie jestem za spełnianiem każdej zachcianki natychmiast. Dzięki temu marzenia smakują lepiej :-)

Igi potwierdza poniżej.


Najlepsze prezenty?
Maska i "płytwy" oraz... lizaki. Igi miał już na sobie maskę, a w paszczy rurkę, gdy odnalazł ten wielki skarb (będący w zamierzeniu jedynie dodatkiem do właściwego prezentu).
- Lizaczki! - zaskowyczał Iguś przez rurkę, śliniąc się obficie. - Ale jak ja... - dodał biedak bezradnie, na moment znieruchomiał z lizakiem w ręku, po czym zaczął sobie wpychać skarb przez rurkę od góry.

Taki miał pomysł.

PS. Odkąd w domu zamieszkała maska i "płytwy" kąpiele Ignasia straciły resztki pozorów normalności :)

12 grudnia 2013

Świeczniki DIY

Igi średnio lubi rysować i malować. To znaczy porysuje i pomaże farbami - góra kilkadziesiąt sekund i po zabawie. Ale mam na niego haka :-) 

Wystarczy dać mu przedmiot trójwymiarowy i odpada na minimum godzinę. I żebrze o więcej. Powierzchnię pokrywa dokładnie farbą z buzią ubraną w Dzióbek Skupienia. Tak było i w przypadku świeczników. Z rozmachem maznął cztery, wyjątkowo dokładnie (oprócz pierwszego, bo urządził mi awanturę), ale szybko wrócił do pasjonującego zajęcia.


A świeczniki? Są eko-sreko i ręcznie robione, więc spoko. Efekt nie przeszedł moich wyobrażeń - te Igulkowe są boskie, ale po sobie spodziewałam się więcej, ale nie narzekajmy. Świeci? Jest tematycznie jeśli chodzi o kolory i wzory? Za dnia dają efekt słoika obklejonego śniegiem, w nocy dają efekt niczego mi znanego ;-) No. Dodam jeszcze, że większość tych dzieł jest diablenie niepraktyczna, bo wpuszczanie zapalonego tealighta w czeluść słoika to jak gra na loterii. Upadnie dobrze i bedzie świecił, czy przewróci się, przyklei do dna i zgaśnie? ;-)