Nie wiem, jak u Was, ale u nas zima całą parą. Jest po prostu cudnie! Ciężkie płatki wirują w powietrzu, mróz szczypie rumiane policzki Ignasia, a do tego to słońce!
W tak piękne dni aż chce się żyć. Szczególnie, gdy kanapa stoi wreszcie na wprost wielkiego okna i tak otrzymany widok rekompensuje brak telewizora :-)
Niezbyt leniwą sobotę (przemeblowanie w celu dopieszczania dźwięku ukochanych domowników Taty Kwiatka - głośników) zakończyliśmy w wyjątkowo leniwy sposób. Ja szydełkowałam, moja Bardziej Włochata Druga Połowa słuchała muzyki rozparta w fotelu, a Igi zajmował się ajpadem. Byliśmy tak zmęczeni, że daliśmy mu wolną rękę - ipad zazwyczaj nie jest do jego użytku. Poskutkowało to tym, że Wieś najpierw oglądał tutoriale "Jak domowymi metodami przyozdobić romantyczny pokój" po hiszpańsku, potem zaczął jeszcze bardziej drażnić swoje zmysły i pożerał filmy instruktażowe o tworzeniu Hello Kitty z babeczek. Po hiszpańsku oczywiście.
Co ciekawe, mimo Słodkiej Soboty, Igi ślinił się na ajpada, ale spożycie słodyczy spadło nam tego dnia drastycznie. Filmy o przyozdabianiu babeczek były tak hipnotyzujące, że się biedulkowi nie chciało kopnąć po kostkę czekolady.
Nie jestem pewna co do jadalnej Hello Kitty, ale czy Igi przypadkiem nie stara nam się powiedzieć, że mamy mu wreszcie przysposobić własny pokój i to koniecznie w "romantycznej" konwencji?
Kiedy ja będę się głowiła nad odpowiedzią, spójrzcie, jak tu pięknie!
![]() |
| Nasza wiocha :) (w tle - i góry, i chmury) |
![]() |
| I przed domem |
Na koniec - Igul dręczony przez bezdusznego Tatula :)
(film najlepiej oglądacw powiększeniu, bo Ignaśkowe rzęsy są w nim dość istotne)
(film najlepiej oglądacw powiększeniu, bo Ignaśkowe rzęsy są w nim dość istotne)
Dobranoc!


