Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty

9 listopada 2012

O nagromadzeniu przymiotników

Spory na gruncie muzycznym to już tradycja w naszym domu. 
Niesnaski na linii Matka Kwiatka - Tatko Kwiatka wynika zazwyczaj z doboru utworów i ich głośności. Kwiatek, wzorując się na mamie swej, strofuje Tatę swego, że "Ciii, tato". Ja z kolei jestem jego prywatnym didżejem. Radio, gdy on ma ochotę na "Tłinku, tłinku"?! Mam, jego zdaniem, rzucać wszystko, czym aktualnie się zajmuję, i spełniać jego muzyczne zachcianki. Dodajmy, że w związku z nagłymi zmianami tych zachcianek funkcja playlisty jest wysoce drażniąca. 
Jeśli chodzi o opisywanie rzeczywistości, to Kwiatuszek rozleniwił się słownie. Jeśli jest OK, to jest "fajne", jeśli przeciwnie, coś go wkurza, to raczej skrzeczy.

Jakież było moje zdziwienie, gdy włączyłam piosenkę, która do tej pory była numerem jeden na jego liście przebojów.
- Nieeeeeee! - zaskowyczał Igi - Nie cem. To stale, bludne, obleśne i śmieldzące!

A piosenka była ta:
Czyż nie jest urocza?


16 maja 2012

Wycieczkowanie

Ostrzeżenie! 
Przeczytanie całego postu grozi zakochaniem się w obłędnych widokach :-)
Oddajemy sie ostatnio z zapamiętaniem wycieczkowaniu. Kusi pogoda, kuszą zbliżające się wakacje i ogólna atmosfera rozprężenia. Pakujemy zatem dzidziusia (który dzidziusiem już od dawna nie jest, ale nazwa chwyciła, zresztą sam o sobie tak właśnie najchętniej mówi) i wyjeżdżamy w siną dal o najdziwniejszych porach. Zamiast kisić się w domowych pieleszach, oczekiwać na pory kolejnych posiłków, drzemek, kąpieli, spania, wycieczkujemy błogo i spontanicznie.
A jak to wygląda w praktyce? Śmiesznie.