30 września 2012

Jesień...

W zasadzie mówi się, że jesieni tu nie ma. Jest szybki skok wprost z lata w zimę. Ale jednak jakaś forma przejściowa jest. zażółciło się na drzewach i krzaczorach, niżej jest też czerwono i fioletowo, pomarańczowo, łososiowo. A wyżej, nad głowami, nocami - zielono, faluje, lśni, czaruje...

Podobno nie ma to jak oglądać zorzę z dala od cywilizacji, z głową na mchu. Ponoć zorza nie tylko wygląda, ale jeszcze brzmi. Nie słyszałam jeszcze, więc powtarzam jedynie za wiedzącymi więcej. Dźwięk jest ponoć chrupiąco - chrzęszczący.


Ignacy ma kolory jesieni w nosie i tradycyjnie już, wokół paszczy :-)
Glutoza jesienna 
Igul zarządził czas drzemki w plenerze.
Najpiękniejszy kocyk spacerowy na Wyspie :-)

Na koniec piosenka, która kojarzy mi się z jesienią.

15 komentarzy:

  1. Cudne fotki! Zorza wspaniała!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak się Ciebie udawywuje Igiego do wózka zapakować j e s z c z e??? Klomszczel na sam widok schizuje jak dziki! Wózek zakwitł na balkonie wraz z czerwieniejącym dzikim winem...Dzikie wino, dziki wózek, dziki Klomszczel...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ "jeszcze" to nie jest dobre słowo. My d o p i e r o kupiliśmy rozsypujący się wózek na prośbę obecnego właściciela pojazdu... Gdybym wiedziała, że będzie na miesięcy przynajmniej trzy, a nie, jak prorokowałam, 1, kupiłabym nieco mniej zdezelowany pojazd, bo z tym rozsypującym się wypłowielcem wstyd sie wśród ludzi poruszać ;)
      Dzikie Klomszczele też wyeksmitowane na balkon? ;)

      Usuń
    2. Dziki Klomszczel z balkonu musi być zabierany, bo dzikie winko owocuje takimi fioletowymi kuleczkami, które delikwent bierze za jagody i gotów skonsumować byłby...

      Usuń
  3. Ale piękna zorza :) jestem pod wrażeniem zdjęcia!!

    OdpowiedzUsuń
  4. łaaaaaaał....Cudna zorza....to musi być niesamowite przeżycie:)
    Uwielbiam to spojrzenie Kwiatka:)

    OdpowiedzUsuń
  5. rozumiem Wasze zachwyty, bo i mnie sie tu nieziemsko podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O matko jak macie tam pięknie :))) Cudnie!!! I Igulec słodziutki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. pięknie... tylko pewnie mało światła będziecie mieli... a ja potrzebuję swiatła słonecznego jako antydepresanta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. InKo, też mnie ciągle ogarnia zachwyt. Ester, latem ładujesz baterie (non stop jasno), zimą korzystasz. I wszędzie zapala się świeczuszki, lampeczki, lampki itp. nawet babki w banku mają tealighty na kontuarach. Poza tym, jak przywali zorzą, to człowiek długo mie może pozbierač się z rozkoszy. A jak przywali zorzą, gdy jest się w jacuzzi lub gorącym źródełku, to po prostu słów brak. Jest rekompensata.

      Usuń

Twój komentarz się nie pojawił? To dlatego, że oczekuje na moderację. Opublikuję go najszybciej, jak tylko będę mogła!