9 czerwca 2013

Ring, czyli zrzędliwe bo my mamy

Wszyscy się ostatnio namiętnie spotykają w realu, to i my nie możemy być gorsze. Wymyśliłyśmy sobie z Anjami spotkanie i pomysł zrealizowałyśmy. Po prostu. Okazuje się, że miesiąc wystarczy na przygotowania.
Już od tygodnia nasze domostwo ma na stanie aż szóstkę młodych. Cztery kociaki i dwójkę hałaśliwych nieodrostków - Hanuszkę i Igunia.
A tytułowy "ring" nie ma za wiele wspólnego z filmowym horrorem... No dobra, może odrobinkę. Bo dwa wyjce prześcigają się w konkurencji "kto zaskwierczy głośniej".
Hanka występuje częściej i na tym polu dystansuje zaskoczonego Mordoklejka, choć moim zdaniem jakościowo Igi jest nadal the best i od jego wrzasku bębenki w uszach napinają się błyskawicznie, grożąc pęknięciem. Hankowe popisy są dla mnie w porównaniu z tym prawie jak ćwierkanie ptaszków za oknem ;)
Ale skąd ten ring? Otóż odbywają się u nas regularne walki. Nie tylko na głosy, ale na pięści. Przepychanki, kopniaki (Igi), ciosy, plaskacze ugryzienia (znów Igi), zabieranie sobie wszystkiego - to w tej chwili nasz chleb codzienny. Biedna Hanka, dużo młodsza, ma małe szanse.
A my, w ciągłym pogotowiu, rozdzielamy walczących, więc trudno nam się zrelaksować po przeprowadzce i życiowej zmianie.

Trzymajcie kciuki za to, żeby się nam nie pozabijali!

:-)

13 komentarzy:

  1. Och... To moja codzienność :-) Występy w ringu Mikołajka z Danielem. Trzymam kciuki za pokój i uściski dla Was obu! :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki za pojednanie. i pozdrowienia dla Was wszystkich

    OdpowiedzUsuń
  3. nie pozabijają, i ja mego Wita w akcji widziałam, jak starszą dziewczynkę popycha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hani wychodzi cienko z samoobroną, ale może się podszkoli, wiele tygodni walk ją czeka :)

      Usuń
  4. Fajnie, że się spotkałyście :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze się nie rozstałyśmy :) i to jest fajne!

      Usuń
  5. To jest straszne ;) Jedną syrenę strażacką ciężko znieść,a ostatnio ja obie syreny zaczęły wyć to chciałem zabierać cenne rzeczy z domu i wybiec,bo nie wiadomo co się pali i gdzie bo syreny wyją ;). A zapowiada się że będziemy mieli taką syrenę w domu za kilka miesięcy i co ja pocznę. ;)Muszę zakupić nerwosolu(krople na nerwy) hektolitry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nerwosolek, walerianka, melosa, zatyczki do uszu i wiele innych sposobów jest ;) cmoki dla Was i Bałwanka :)

      Usuń

Twój komentarz się nie pojawił? To dlatego, że oczekuje na moderację. Opublikuję go najszybciej, jak tylko będę mogła!