9 lipca 2014

Mobil DIY, czyli jak pokazuję palec fiszerprajsowi

Kiedyś wyraziłam swoją głęboką niechęć do zabawek plastikowych, grających i świecących i w ogóle gotowców produkowanych na wielką skalę. Niechęć ta ma pewien skutek uboczny - nie umiem i nie chcę takowych kupować ;-) Gdy naszym przyjaciołom urodził się synek, wpadłam na pomysł ręcznie robionej zawieszki na ścianę. Hm, wpadłam na pomysł jest ładnym określeniem na "znalazłam w internecie przez przypadek i od razu się zakochałam oraz stwierdziłam, że raczej podołam procesowi produkcji, więc postanowiłam zrobić i BAM, jedyne pół roku później zabawka gotowa" :-)

Oto efekt mozolnego poszukiwania materiałów (Wyspo, mam wiele wyrozumiałości... Za wiele?) i ściubolenia igłą, czego szczerze nie cierpię (Karol, doceń ciotkę i jej poświęcenie :) ):



Chmurka jest dwustronna, z jednej strony biała, z drugiej szara oraz ma badziewnie połączone ze sobą kolorowe, filcowe kropelki. Mam nadzieję, że jej obecny właściciel i główny użytkownik będzie cieszył się barwami i moimi chęciami, a nie będzie skupiał się na wykonaniu. No dobra, znam kolesia i wiem, że będzie wyrozumiały :-)

12 komentarzy:

  1. Ja trzaskam chmurki ostatnio jak opentana. Ten motyw chyba mi się nigdy nie znudzi. Z chmurkami jest tak, że to nieba pimysł. Jest piekna, nie każdemu usaje się wyciąć fajny kształt, a wtedy chmurki wyglądają jak gluty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja jest całkiem kształtna :) wdzieczny temat, gdybym miała lepszy dostep do filcu, też bym trzaskała :D

      Usuń
  2. Jaka śliczna. Zdolniacha

    OdpowiedzUsuń
  3. boska :) skąd u Ciebie tyle samokrytycyzmu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ gdzie tam, tylko stwierdzam fakty :) nie jestem dobra w szyciu :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. szczególnie, jesli nie patrzy się z bliska na te supły :D kolorystycznie jest mega - moim zdaniem :)

      Usuń
  5. Super jest ta chmura:)
    Ja przymierzałam się do zrobienia karuzeli nad łóżko, ale czekam aż mi matula moja maszynę do szycia udostępni, a na mnie spłynie niczym nie pohamowana wena;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na mnie kilka miesięcy spływała ;))))

      Usuń

Twój komentarz się nie pojawił? To dlatego, że oczekuje na moderację. Opublikuję go najszybciej, jak tylko będę mogła!