- Gdy postanowi, że chce się wysiusiać, zdejmuje ubranie w miejscu, w którym o oddaniu moczu postanowił. Wiąże się to z koniecznością drobienia niczym gejsza do "tolalety". To najwyraźniej Ignasiowi nie przeszkadza. Co więcej, wczoraj dowiedzieliśmy się, że drobienie ze spodniami wokół kostek nazywa się "chodzić rysować" jest jest bardzo cool.
- Czas na kąpiel? Igi zawsze, włażąc pod prysznic uznaje za stosowne nasikać sobie do wanny lub chociażby do brodzika ;-)
- Założyłam czapkę Ignasiowi z rozpędu? Nic straconego. Ignaś zawsze ją zdejmuje w trybie natychmiastowym i sporą dozą wkurzenia na mnie. Po czym zakłada ją sam, by sprawiedliwości stało się zadość.
- Igi teraz otwiera i zamyka drzwi zawsze sam. Jeśli to ja otworzę lub zamknę drzwi, Igi poprawi, żeby było tak, jak było i zamknie/otworzy drzwi. Żeby, jak wyżej, sprawiedliwości stało się zadość.
- Gdy podczas mycia zębów przychodzi czas na ich płukanie, daję czasem Zdziśkowi kubek. O ile naturalnie mam czas i wenę na osobliwy scenariusz płukania jamy ustnej. Należy zatem, zdaniem Ignasia, nabrać wody do kubka, a następnie z kubka - do ust. W trakcie wypluwania wody należy również wylać wodę z kubka. Czynność powtórzyć 10 - 20 razy.
- Jeśli czasu brak, nabieram wodę w garść i podaję pacjentowi do paszczy. Ten płucze kły, a następnie skrupulatnie wypluwa wodę co do kropelki w, oczywiście, matczyną garść. Gdy pospieszę się z nabraniem kolejnego łyka świeżej wody, splunie w nią i tak - oczywiście. Gdy nie podstawię dłoni do oplucia, zabulgocze z oburzeniem i sam przysunie sobie moją rękę, by na nią napluć.
Blog o hodowli dziecięcia ekspresyjnego, z dala od kraju ojczystego. A od czasu do czasu o pasji, jaką jest fotografia.
13 grudnia 2013
Ignacy rytualny II
Dalsze rytuały Kiciusia:
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
no mama, co ty jeszcze nie wiesz, że ja przecież siam muszę ubrać, siam zamknąć, no siam przecież ;)
OdpowiedzUsuńCo do sikania do brodzika powinnaś się cieszyć, to bardzo ekologiczna postawa :)
OdpowiedzUsuńAleż nas trzymasz w niepewności z wynikami konkursu :)
wybacz, Tato Kwiatkowy bardzo zajęty, a mieliśmy razem wyłonić zwycięzcę...
Usuńhihihi dobre te rytuały
OdpowiedzUsuńAh u nas powoli się zaczyna "siamowanie". Począwszy od śniadania (łyżeczki już MaMa sama nie może podawać), na myciu ząbków skończywszy. Wiem wiem, samodzielność dzieci trzeba wspierać, ale początki PODWÓJNEJ samodzielności bywają opłakane w skutkach hehe.
OdpowiedzUsuń