26 stycznia 2014

Igi czyta: Historia pewnej myszy

Pewnego dnia zawitała do naszego domu mysz. Mysz wyjątkowa. Pomysłowa, ekologiczna i ręcznie robiona, sprezentowana naszym kotom.

Później pojawiła się u nas także nowa książka, prezent od Ani JM z My Little MadnessKsiążka wizualnie jest niezwykła. Uroczy wierszyk Marcina Brykczyńskiego ubrany został w niej w fascynującą szatę graficzną, prosto z Pracowni Ilustracji Zygmunta Januszewskiego z warszawskiej ASP.

Pozycja dla wielbicieli kotów (choć nie tylko), odsłania prawdziwą naturę tych puszystych maszyn do zabijania. Jest dość mroczna, ale jakże prawdziwa! Opowiada o bardzo głodnej myszy, o naturalnej kolei rzeczy i o... łańcuchu pokarmowym.

Tekst jest angielski. Można go jednak z łatwością przetłumaczyć na polski, jest bowiem łatwy, choć ja w rymowaniu dobra nie jestem i moje tłumaczenie traci na uroku :-) Na szczęście Igi nie narzeka.




Po rozłożeniu okładki poznajemy taką postać:

Marcin Brykczyński
"A mouse"
Projekt i ilustracje Marie Veselá
Wydawnictwo prolibris 2008
www.prolibris.pl
oprawa miękka

7 komentarzy:

  1. Matko Boska! Jaka wspaniała książka!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. A myszy, w tej Waszej krainie lodu też są polarne?
    Książka pięknie wydana, myszka genialna!

    OdpowiedzUsuń
  3. wow, jakie piękne ilustracje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię Brykczyńskiego. Tej książki jakoś do tej pory nie widziałam. My w naszych zbiorach mamy Brykczyńskiego "Trzy psy przyszły". Polecam, bo też przyjemnie się czyta. Recenzja u mnie na blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka zachwycająca! musimy ją wyszperać :))

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz się nie pojawił? To dlatego, że oczekuje na moderację. Opublikuję go najszybciej, jak tylko będę mogła!