6 marca 2014

Kuchnia dla trzyletniego mężczyzny

Właściwie kuchenka miała być już dla mężczyzny młodszego. Starutka, dość zniszczona i niezbyt piękna szafka nocna kupiona została przeze mnie z Dziedkiem Niedźwiedziem, gdy Igi miał rok. No i musiała trochę poczekać, aż szanowny Igulowy Tato zdecydował się wziąć młotek i piłę w dłoń, a ja pędzel i papier ścierny.

W tak zwanym międzyczasie zrobiłam "projekcik" i przekazałam nieszczęśliwemu wykonawcy:

A kiedyś jeszcze, mimo mojego absolutnego antytalentu do szycia zrobiliśmy na spółkę z Igim fartuszek. Ze starego prześcieradła. Pomalowaliśmy go wspólnie pisakami do tkanin (widzicie dzieło Ignasia? Ja tak nie potrafię) i osobiście wszystko elegancko wykończyłam kolorową nicią, w tym na uwagę zasługuje kieszeń przyszyta krzyżykami (specjalnie krzywo) - nawet wiedziałam, że kieszeń trzeba najpierw przyfastrygować i sama się dziwiłam swej wiedzy. 

W zeszłą niedzielę w hotelu kilkadziesiąt kilometrów stąd było bingo - dzieciaki mogły być przebrane, a rodzice grać, wygrywać bombowe nagrody (np. karnet wstepu do wioskowego basenu i szklarniowego ogóra) i jednocześnie wziąć udział w zbiórce pieniędzy na coś fajnego do przedszkola.

To pojechaliśmy. Igi wyglądał tak (i wypytywał nieustannie, gdzie bedą inne dzieci-kucharze):


A kuchenka, choć jeszcze niewykończona, prezentuje się tak:

Słoiki z suchymi dobrami przetrzebione i pustawe, bo to narzędzie szatana jest, te wszystkie ziarenka. Nadepnąć na suchą kulkę ciecierzycy to jak nastąpić na klocek LEGO :-)
Mamy za to fajowski komplet narzędzi do mieszania, też ręcznie robionych - przez Ignaśkową Ciocię:


Kuchenka jeszcze tu wystąpi, jak nas najdzie wena, by wszystko ładnie dokończyć :-)

Jak się wam podoba w tym stadium rozwoju?

26 komentarzy:

  1. Ale ekstra pomysł... Takie zabawki, mebelki są najlepsze. Bo raz, że drugiej takiej nie znajdziecie, dwa -jest prawie za free, trzy- ogromem uczucia:)
    Igi wyglądał superowo!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest niewątpliwie jedyna w swoim rodzaju :)

      Usuń
  2. Kuchenka jest po prostu nieziemska!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile pyłu przy produkcji i niesamowitej dumy po fakcie :)

      Usuń
  3. Śliczna kuchenka ale Igi jeszcze śliczniejszy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anka! wymiatasz, a Igi ma oczy do zakochania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Post o kuchence zajął mi prawie tyle co zebranie się do jej zrobienia ;)

      Usuń
  5. Nie widziałam tak pięknej kuchenki dla dziecka!
    Cudo!
    Igi i jego całe emploi - zachwycające!
    Mama i tata napracowali się- było warto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyno! Co Ty mówisz :) widziałaś Waszą? Toż to mistrzostwo :) ale oczywiście dziękuję za wspaniały komplement :D

      Usuń
  6. To zaczynam szukac szafki. Tezvtaka chcę. A kuvhenka i wszystko cudne. Jestem pod ogromnym wrazeniem !!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powidzenia w poszukiwaniu. Urocza szafka to połowa sukcesu :)

      Usuń
  7. Jaa, dziewczyno toż to istne czary. Cudownie, to mało powiedziane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ee ;) tylko trochę farby, zabawy piłą i pomysł ;)

      Usuń
  8. Retro kuchenka i retro kucharz

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest rubryka "Igi jest boski", ale zabrakło mi dziś "kuchenka jest boska", a to właśnie pomyślałam :-)
    Ja gotowa bym była zrujnować się na kuchenkę i naczynia z Ikei, które bardzo mi się podobają, ale naprawdę nie mam gdzie ich postawić. Jednak ta kuchenka i jeszcze to fantastyczne wyposażenie są 100 razy lepsze. Podziwiam kreatywność i zazdroszczę. W imieniu Syna ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze jeden plus - nasza kuchenka była niewiarygodnie tania w porównaniu z ikeowską :)

      Usuń
  10. o rety... <3
    do tej pory wszystkie kuchenki dzieciowe uznawałam za bzdurne, skoro można dziecia wpuścić do wersji oryginalnej, no i te plastikowe duperelki odstraszały mnie skutecznie. Ale TO? toć to genialne jest!

    oto właśnie zapragnęłam zmałpować pomysł - i nareszcie mój Luby będzie miał pozwolenie na przytarganie jakiegoś antycznego grata z Kiermusów, bez ryzyka że mu żona głowę zmyje, bo zagraca i tak ciasne mieszkanko.... :D no i zapas jakichś 3 lat jest w sam raz, by zebrać wystaczającą ilość chwilek wolnych i to stworzyć... ;)))

    Gratulacje! no po prostu pierwszorzędna robota! a Ignasiowy fartuszek zachwyca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No w końcu:) bo już myślałam, że nie dożyję dnia premiery Ignasiowej kuchenki;D

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz się nie pojawił? To dlatego, że oczekuje na moderację. Opublikuję go najszybciej, jak tylko będę mogła!