30 lipca 2012

Mięczaki kontynentalne nad oceanem

Plaże i piaskownice na tej kapryśnej wyspie kojarzą się z czarnym, miałkim piaskiem. Nie mylić z ziemią :-) Ziemi nie ma tu za wiele. Dzieci w wieku przedszkolnym wypuszczane są na zewnątrz codziennie, z wyjątkiem dni sztormowych lub bardzo mroźnych, kiedy temperatura spada do -8 stopni. Ubłocone później na czarno dziecięce kombinezony otrzepuje się, a często spłukuje wodą z węża ogrodowego jeszcze na małym właścicielu. Zawsze bardzo mnie to bawiło :-)
Nie ma tu raczej zwyczaju ingerowania w naturę, ale w jednym miejscu stołecznego wybrzeża stworzono miejsce, które wygląda jak swojska, złota plaża. Grubo zmielone muszle, tworzące ciekawy w fakturze piasek, zostały sprowadzone. Plaża geotermiczna Nauthólsvík została stworzona w sztucznie odgrodzonej zatoczce i istnieje dzięki ciepłej wodzie płynącej od stolicy. 
Ignaś zaczął zapoznawanie się z oceanem od długotrwałej zabawy  na przygotowanym tam placu zabaw.







Po zabawie w domkach, przesiewaniu kamyków, obejrzeniu zabawkowych koparek i taczek, przyszedł czas na oddalenie się od bazy.

Myślałam, że może wejdziemy do oceanu głębiej. Dalej niż do kostek, a Igi do kolan nie daliśmy rady. Mięczaki kontynentalne z nas! Niektóre dzieci były ubrane lżej ode mnie... Niektóre wskakiwały do wody. Ech...
Gdy spacerowaliśmy, Kwiatowy Tato wyżywał się fotograficznie. Wszystkie nasze rzeczy (w tym 80% sprzętu foto, a w torbach portfele) leżały spokojnie w oddali, koło zjeżdżalni, a cudze dzieci bawiły się naszymi zabawkami - jak dobrze być tu z powrotem! Podczas wakacji jak zawsze zmuszałam się do pamiętania o torebce, portfelu i zamykaniu drzwi do domu. Tu nie muszę i dobrze mi z tym! Co za ulga.


Ignacy opalony w sandałki



Tuż nad brzegiem znajduje się spora, betonowa niecka, w której jest zachęcająco gorąca woda. Zazwyczaj taplamy się wyjątkowo chętnie w takich miejscach, tym razem obczajaliśmy z boku. Ale wyjście dla zmarzluchów jest. Można kąpać się nad brzegiem oceanu, wcale do niego nie wchodząc i nie marznąć! :-) Tubylcy lubią umilać sobie życie, czego trudno nie doceniać. 

Spacerowaliśmy, rozkoszując się dotykiem szorstkich, ostrych muszelek...





Jeśli nie chce się skorzystać z betonowej niecki tuż nad oceanem, można wykąpać się w drugiej, nieco oddalonej i głębszej, na zdjęciu po prawej stronie. Obok są czyste szatnie i koedukacyjne łazienki na bardzo wysokim poziomie. Jest też sklepik, gdzie wszyscy zaopatrują się w lody i kawę, a bezpośrednio na plaży - stoły w sam raz na piknik. Nie jest to zwyczajny basen, a raczej bezpłatne miejsce spotkań, spacerowych wypadów rodzinnych, baza do wycieczek rowerowych. Gładkie chodniki prowadzące wzdłuż wybrzeża lubiane są też przez biegaczy, czy ludzi jeżdżących na rolkach. 

Nad wody zatoki prowadzi szeroki pomost. Amatorów kąpieli nie brakowało, mimo iż woda była lodowata. Najbardziej urzekła nas starsza pani, która wbiegła do wody. Ochlapała się. Wybiegła. Ubrała rękawiczki i wróciła do oceanu.


W szczególnie gorące dni są tu tłumy. My zawitaliśmy tam wcześnie, bo jeszcze przed południem, więc Ignaś nie musiał bić się z innymi dziećmi o zjeżdżalnię.

25 komentarzy:

  1. Ale fajny ten Twój Ignaś! A te paski...wow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Paski gorne h&m, dolne ogrodniczkowe paski z tup tup bodajże. Wygląda w nich bardzo przystojnie odkąd... Niania zaszyla nam na amen napy na nogawkach. Same sie rozpinały i igul łaził jak samuraj :) dobre ogrodniczki to towar deficytowy.
      A że Wiesław fajny - dzięki, podobnie twierdzę, tylko ja zupełnie nieobiektywnie... :)

      Usuń
  2. Mały jaki fajny,a widoki przepiękne:) Dodaję do obserwowanych ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. .. Bylam dzisiaj na tej plazy, obok lotniska, pasa startowego. Oczywiscie dziéki GoogleMaps .. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda, że to niesamowity wynalazek? :)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne zdjęcia! Widać, że wycieczka udała się na maxa!
    Rozbawiło mnie zdjęcie, gdzie Ignacy ma opalone od sandałów stópki - to takie słodkie!!! :)
    Świetne miejsce! Masz szczęście, że takie jest koło Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamy tu i góry, i wodę pod nosem. w tym taką wielką. bajka. chłodna, ale nadal bajka :)

      Usuń
  6. Cudowne te zdjęcia, no po prostu nic tylko siedziec i marzyć. piękne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marzenia są wspaniałe. a wprowadzanie ich w życie jeszcze wspanialsze! :)

      Usuń
  7. Właśnie zostałam waszą nową fanką...pozdrowienia z kaprysnej Pyrlandii ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy! ach, tęsknię za Pyrlandią.... a przynajmniej za pewnymi aspektami :)

      Usuń
  8. jak tak pokazujesz i piszesz to żałuję że w Polsce mieszkam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e, no są przeciez minusy życia tu. tylko że ja raczej optymistycznie wolę podchodzić do życia. patrzę na rzeczywistość przez lekko zracjonalizowane różowe okulary ;-)
      nie ma sesnsu żałować, ale wakacjoooować i w takich miejscach też :D

      Usuń
    2. świetnie jest! my czasami rozważamy ucieczkę, ale korzenie głębokie

      PS Matko! Postaram się rozrysować wzór, ale jeśli bardzo Ci się podoba mogę dla Ciebie taki dziergnąć (budzisz we mnie ogromną sympatię). Mam Takie kolory włóczki jak w tym kapeluszu Szuwarku, jak Ci odpowiadają, to daj znać i jaki wzór: paski czy gładki.

      Usuń
    3. ja też miałam korzenie głębokie. teraz cieszę się, że ich sie wyzbyłam. ale nie dla każdego jest to dobre wyjście.
      o kapelutku napisałam u Ciebie. dzieki. jest mi niesamowicie miło :)

      Usuń
  9. Ależ fajna dokumentacja :)zwłaszcza to zdjęcie z cieniami :).
    Widoków zazdroszczę ale temperatur nie bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, rozumiem. wszystko zależy od tego, gdzie się jest. nad oceanem - jasna sprawa - wiatr daje zawsze czadu. opalać się tu można z powodzeniem. słońce całą dobę daje tak potężna dawkę optymizmu i chceenia ogólnego, że się tego nie spodziewałabym nigdy. co pewne to to, że nigdy nie jest duszno, parno. zawsze ożywczo.
      zima za to cieplej niz w Pl.

      Usuń
  10. Piekne zdjęcia a jakieee stopki słodziasteee!!! Jaaaa :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem pod wielkim wrażeniem zdjęć, są przepiękne. Ale Wam tam fajnie, macie wszystko czego potrzeba żeby się zrelaksować. A synek cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękna fotorelacja! Jak ja marzę o mieszkaniu nad morzem, a u mnie tylko góry :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne zdjęcia! Widoki jak z pocztówki! Tylko pozazdrościc ; )

    OdpowiedzUsuń
  14. to ja już teraz zbiorowo odpowiem, że dziękuję.
    miło mi :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo miło ogląda się te wasze fotorelacje :)

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz się nie pojawił? To dlatego, że oczekuje na moderację. Opublikuję go najszybciej, jak tylko będę mogła!