20 lipca 2012

Zabawa farbami bez brudzenia :-)

Pomysł na to, jak bawić się farbami, gdy nie ma się ochoty na wielkie sprzątanie i pranie :-)


Do wykonania potrzeba jedynie zamykanych woreczków i taśmy klejącej.

Z tej perspektywy wygląda to tak, jakbym właśnie miała wykłuć coś Igiemu nożyczkami - muszę zatem zaznaczyć, że bezpieczeństwo było zachowane i żaden dzidziuś nie ucierpiał w  czasie malowania ;-)
Plusem jest też to, że farby w woreczkach można zostawić przyklejone do stołu/podłogi dłużej, u nas były kilka dni.

Miłej zabawy!

11 komentarzy:

  1. Coś dla mnie, nienawidzę sprzątać po farbkach:-p

    OdpowiedzUsuń
  2. Super patent, kupuję, u nas sprawdza się też rysowanie kredkami woskowymi (nie wszystkimi ofkors - np. BIC jest dobry) po podłodze: powierzchnia duża, lepsza niż kartka, a z naszych paneli wszystko złazi przy użyciu gąbki z wodą - RAZ na tydzień; jakby Młody pyknął jakąś Guernicę czy Pod Grunwaldem Bitwę, to nie bede zmywała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to w razie czego poproszę reprodukcję.
      My mamy polakierowany beton, u nas nie przejdzie - chyba ze dlubalabym w tych mini dziurkach patyczkiem do uszu. Jakoş tego nie widzę... Za to mamy zmywalne farby na ścianach, ale mam opory, żeby podzielić się tą wiadomością z Igim ;-)
      A, i teraz jesteśmy na etapie robienoa sobie dziar - na żywym ciele rzecz jasna. Młody biega wydziarany w motylki, kwiatki i słoneczka, rewanżuje nam się (ponoć dzidziusiami i księżycami) gryzmołami. Swemu tacie wyprodukowal nawet dzieło na klacie.
      :)

      Usuń
    2. Wydziarana Matka Kwiatka
      Wydziaramy se i Tatka!
      Sam się Kwiatek też wydziara -
      Tyś nie wydziarana??? - Siaraaa...
      ;););)

      Usuń
  3. opatentuj ten pomysl:P:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie mój, gdzies kiedys w necie widziałam i zapamiętałam :-)

      Usuń

Twój komentarz się nie pojawił? To dlatego, że oczekuje na moderację. Opublikuję go najszybciej, jak tylko będę mogła!