10 października 2013

Badziewne dekoracje

Urodziny Ignasia zaplanowane są na weekend, ale i tak chcieliśmy uczcić ten dzień w gronie rodzinnym. Zmieniłam więc zdanie (na początku miało nie być dekoracji) i zrobiłam je na szybko przed powrotem Ignasia z przedszkola. 
Wyszło dość żałośnie, a właściwie wręcz komicznie, ale Ignaś docenił, a w progu nawet lekko się zapowietrzył. 
Ponieważ mieszkamy na zadupiu, nie możemy tak nagle robić zakupów. Zakupy są co tydzień lub dwa, bo do sklepu mamy kilkadziesiąt kilometrów. Musiałam korzystać z tego, co miałam pod ręką. Sąsiedzi wytknęli mi dobrotliwie, że zapomniałam użyć papieru toaletowego. Ale papierem toaletowym to dekorują mieszkania koty (i dzieci). Ja postawiłam sobie poprzeczkę wyżej ;)

Ale naprawdę niewiele wyżej - oto żenada numer jeden - "piękny" proporczyk z... papieru do pieczenia: 


Plakaty akurat mi się podobają, bo lubię zabawę farbami, gigantyczne trójki wyszły moim zdaniem uroczo, choć oczywiście bardzo krzywo:




Krzywy napis i papier-nie-akwarelowy-więc-nieestetycznie-pognieciony TADAMM


Ale najwięcej czadu dałam na naszym wielkim oknie. Wygląda to tak, jakby ktoś tu zginął. Ignaś jednak stracił dech ze szczęścia, a kolega stwierdził, że niektóre trójki mają bardzo ładny kształt :-) no i te malownicze zacieki ze zbyt rozwodnionej farby. Sam smak i styl! Nic, tylko robić tutorial, prawda?



Ignaś dostał z Polski dwie paczki z książkami oraz zmywalne pisaki, stracił więc kontakt z rzeczywistością. Dopadła go oczywiście mendoza pt. "poooczyyytaaaaj miiiiiiii". Wytatuował się od stóp do głów mazakami i pozwolił narysować okulary, wąsy i bródkę na twarzy. Na koniec nadgryzł świeczkę.
Dziś rano otworzył oczy i natychmiast przeszedł do rzeczy:
- Czy ja dziś też mam urodziny?

17 komentarzy:

  1. hahhahahahaha:) z tymi trójkami na szybach to faktycznie jak z horroru:) te zacieki dodają mrocznego klimatu:P Dobrze, że nie użyłaś tylko i wyłącznie czerwonej farby:D

    Reszta dekoracji urocza:) Ty powinnaś się tym chyba zająć zawodowo:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. prawda? byłaby niezła masakra ;-) co ciekawe, okno własnie na ignasiu zrobiło najwieksze wrażenie. aaa, drzwiom na taras też się dostało.

      chyba masz rację - kazdy chciałby byc właścicielem proporczyka. jak zdrapiesz farbę, możesz go zrecyklingowac i upic pizzę :D

      Usuń
  2. A mi się podoba. Nie sztuka kupić coś gotowego, prawdziwe piękno jest w autorskich pracach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję. śmieję się głównie dlatego, że wiem, na co mnie stać. dałam czadu mocno poniżej własnego poziomu. zgadzam się jednak z tym, co piszesz - nie sztuką jest kupowanie gotowców, jakością oscylują od tandetnych do zapierających dech w piersiach. ja zawsze lubiłam łapskami machać, bo to z serca idzie.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. I know :))) nawet przyjemnie się to robiło :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Igul chyba też tak myśli :)
      nawet mi powiedział, że to "było sympatyczne", że dla niego wymalowałam te wszystkie rzeczy :)

      Usuń
  5. Najważniejsze, ze Ignasiowi się podobało! Na pewno to był dla nniego jednen z najszczęśliwszych dni w życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. on co chwilę ma najszczęśliwszy dzień w życiu. 3 dni temu dlatego, że padał śnieg z deszczem, dziś, bo były kałuże, wczoraj przez te trójki i tak co chwilę go coś wprawia w ekstazę ;)

      Usuń
  6. A mi się te malowidła na szybie podobają, są dość surrealistyczne. Najbardziej zazdroszczę Ignasiowi takiej niespodzianki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w sumie też. dawno nikt niczego dla mnie nigdzie nie wymaział, nawet tak partacko ;)

      Usuń
  7. Fajne;) Nie mogę się doczekać dekoracji na Halloween;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe :) aluzja? ;) nie jestem pewna, czy obchodzę Halloween :)

      Usuń

Twój komentarz się nie pojawił? To dlatego, że oczekuje na moderację. Opublikuję go najszybciej, jak tylko będę mogła!