19 października 2013

Jaja pstryknięte

O jaaaa! Dokopałam się do kolejnych pokładów z mojego świętej pamięci wypranego telefonu! No to jazda! :-)

Na początek półtoraroczny Ignaś:

Nasze zabawy wstrętnym wynalazkiem, pachnącym kremem i o obrzydliwej, piankowej konsystencji, ciastoliną zwanym:

Wiechowi uczyniłam zegarek:

Robaczek był. Igi go oglądał. Z bardzo, bardzo bliska :)

Tradycyjnie, czyli "na śpiocha":

Igulek odpłynął na półtorej godziny:


Wspomnienie widoku z poprzedniego domu:

8 komentarzy:

  1. Że "robak" świetny to wiadomo, ale mnie zaintrygował ten widok z poprzedniego domu. Jakiś inny świat zupełnie :) Zupełnie mi nieznany. Jakby kolonia na obcej planecie ;-) Ciekawa jestem jaki teraz macie widok.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale widok z okna, pięknie...
    Oglądanie robaczka mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz się nie pojawił? To dlatego, że oczekuje na moderację. Opublikuję go najszybciej, jak tylko będę mogła!